Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przepisy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przepisy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 listopada 2014

O chlebie słów kilka...i moje ulubione przepisy na domowy bochenek.

Dziś nie będzie o diecie i odchudzaniu. Będzie o wypieku chleba. O naszym powszednim bochenku...ale zacznijmy od początku...


Historia chleba w pigułce


Pierwszy chleb upiekli nasi prehistoryczni przodkowie prawie 30 000 lat temu. Oczywiście płaski i twardy placek z gniecionych ziaren, wysuszony na słońcu wcale nie przypominał współczesnego bochenka. Bliżej mu było do tzw 'flat breads', czyli płaskich chlebków, które nadal są wypiekane w niektórych częściach świata. Najlepszym przykładem takiego wypieku są meksykańskie tortille, hinduskie chlebki naan, żydowska matza, czy dobrze nam znana grecka pita. Bochenek o kształcie i metodzie przygotowania podobnej do współczesnego dopiero pojawił się w starożytnym Egipcie. To Egipcjanie odkryli naturalne drożdże, i zaczęli hodować zakwas. Tradycję wypieku chleba na zakwasie kontynuowali następnie starożytni rzymianie, którzy rozprzestrzenili metodę na całą Europę. Drożdże spożywcze zostały użyte do wypieku chleba dopiero około roku 1800, a ich produkcja komercyjna ( w formie granulek lub kostki) zaczęła się pod koniec XIX wieku. Kolejnym etapem historii była produkcja chleba na skale masową w formie puszystych, białych, pszennych bochenków, metodą Chorleywood. Ta metoda wynaleziona w latach 60tych XX wieku, była i jest szczególnie popularna w Wielkiej Brytanii. Metoda pozwoliła na przyspieszenie procesu fermentacji i wypieku chleba, dzięki czemu biały bochenek stał się tani i powszechnie dostępny. Jednak ten wypiek nie był już tak smaczny ani odżywczy jak tradycyjny chleb. Nie składał się już tylko z wody i mąki, zostały do niego dodane ulepszacze, konserwanty oraz utwardzane tłuszcze. Całe szczęście w Polsce ta metoda nigdy się nie przyjęła, aczkolwiek użycie w procesach piekarniczych chemicznych zamienników, półproduktów, ulepszaczy i konserwantów jest w Polsce na porządku dziennym, a jakość pieczywa komercyjnego jest najniższa w całej naszej historii.

Rewolucja chlebowa!


Nie chcemy jeść sztucznego, niesmacznego chleba. Producenci pieczywa, wreszcie się o tym przekonali. Polacy szanują tradycję i doceniają tradycyjne smaki. 'Plastikowe' bułki do burgerów, czy chleby tostowe są obrzydliwe, i Polacy ich nie kupują. Piekarnie, które próbują oszukiwać na składnikach bankrutują, gdyż nawet przeciętny polak umie odróżnić razowca żytniego na zakwasie od jego podróby na drożdżach, zabarwianej karmelem. Pieczywo z supermarketów jest pełne ulepszaczy i kupujemy je tylko w ostateczności. Wreszcie zrozumieliśmy, jak istotna jest jakość i rozpoczęliśmy rewolucję chlebową! Tradycyjne, zapomniane receptury zostały odnalezione, zakwasy odświeżone, a zboża takie jak orkisz trafiły znów do użycia. W piekarniach pojawiły się bochenki, pieczone na liściu chrzanu, z dodatkiem kminu, z żurawiną. Rewolucja chlebowa również zaatakowała nasze kuchnie. Pieczemy domowy chleb! Nasze mamy, pukają się w czoło, bo nie po to przecież walczyły o nowoczesny świat, aby znów siedzieć w garach! Ale wypiek chleba w warunkach domowych jest tak prosty a efekt tak pyszny ,że fala rewolucji rozprzestrzenia się w szybkim tempie. Nawet moja koleżanka, kobieta sukcesu pracująca dla wielkiej korporacji, w weekend piecze zdrowe razowce na zakwasie. Blogi o wypieku chleba wyrosły jak grzyby po deszczu , ucząc nas od podstaw zasad piekarnictwa. A kto raz spróbował upiec domowy chleb, nigdy nie zapomni boskiego zapachu swojego pierwszego bochenka ani pierwszej, jeszcze parzącej w usta, posmarowanej grubo masłem, kromki. 

Mój chleb




Od dwóch lat piekę swój chleb. Podchodziłam do tego pomysłu jak przysłowiowy pies do jeża, ale w końcu się złamałam. W Wielkiej Brytanii można co prawda dostać smaczny chleb, ale jest on tak drogi, i trudno dostępny, że byłoby głupotą choćby nie spróbować upiec własnego bochenka .Stwierdziłam, że złapię byka za rogi, skoczę na głęboką wodę i zrobię swój własny zakwas. I to była pierwsza niespodzianka. Zrobienie zakwasu okazało się prościutkie, był gotowy już w przeciągu tygodnia! Teraz mój zakwas ma ponad dwa lata i mieszka w lodówce, dokarmiany co 10-14 dni. Mój mąż nazywa go Edgar, i mówi, że boi się otwierać lodówkę bo widzi jak Edgar oddycha...
Ja tam kocham Edgara! Przez ostatni rok, dzięki niemu upiekłam i pożarłam wiele pysznych bochenków. Nie wyobrażam już sobie nie móc upiec chleba. Nie będę kłamać, zdarza mi się kupić pieczywo, szczególnie gdy nie mam czasu w weekend, ale jest to raczej sporadyczne. Domowy chleb robi również furorę wśród rodziny i znajomych. Gdy kogoś odwiedzam, to zawsze przynoszę im świeży bochenek zamiast kwiatów czy ciasta, wierzcie mi gospodarze nigdy nie narzekali!
Na prawde zachęcam Was do pieczenia własnych chlebów :)

Poniżej zamieszczam wszystkie niezbędne informacje i odnośniki, jak również moje ulubione przepisy: na chleb na drożdżach bez wyrabiania oraz na mój ukochany zakwasowy razowiec na miodzie. Powodzenia!

  • Zakwas żytni według Liski z Pracowni Wypieków - niezawodny przepis, udał się za pierwszym razem: Zakwas żytni - przepis

  • Metoda wypiekania bochenków z białej mąki, również z Pracowni. Wszystkie białe chleby, oraz chleby mieszane, piekę w garnku żeliwnym (aczkolwiek naczynie żaroodporne z przykrywka też się nada). Ta metoda gwarantuje grubą i chrupiąca skórkę, a chleb równomiernie się piecze. Garnek żeliwny tworzy atmosferę prawdziwego pieca chlebowego : Metoda Garnka Żeliwnego


Chleb z Garnka




Chleb z chrupiącą skórką, z dużymi dziurami jak ciabatta, nie trzeba go wyrabiać i nie czuć go drożdżami. Polecam każdemu wyprobowanie tego przepisu. (oryginalny przepis pochodzi z bloga Kwestia Smaku)

Składniki:

• 400 g mąki pszennej chlebowej lub tortowej

• 1 łyżeczka soli

• 1 łyżeczka cukru

• 3/4 łyżeczki suchych drożdży instant

• 300 g chłodnej wody

Przygotowanie:

Składniki na chleb przekładamy do miski i mieszamy reką lub mikserem przez około minutę (uwaga ciasto jest bardzo mokre i lepiące) , odstawiamy na 12 - 18 godzin do wyrośnięcia (najlepiej na noc).

Blat kuchenny oprószyć mąką i wyłożyć w to miejsce ciasto z miski. Oprószonymi mąką dłońmi złożyć boki ciasta do środka tworząc kulę.

Na blacie kuchennym położyć czystą ściereczkę kuchenną, obficie oprószyć ją mąką, położyć w to miejsce ciasto łączeniem do dołu. Przykryć ciasto wystającymi bokami ściereczki, przełożyć do miski lub durszlaka i zostawić w ciepłym miejscu na 1 - 2 godziny. Ciasto jest gotowe po podwojeniu objętości.

Nagrzać piekarnik do 240 - 250 stopni C, ustawiając kratkę w dolnej 1/3 części piekarnika a na niej przykryty garnek żaroodporny

Ostrożnie, wyjąć gorący garnek z piekarnika i zdjąć pokrywę. Umieścić ciasto w garnku łączeniem do góry (zsunąć ze ścierki lub szybko i ostrożnie przenieść w oprószonych mąką dłoniach). Garnek przykryć i piec przez 30 minut. Zdjąć pokrywę i piec dalej aż chleb będzie dobrze zrumieniony ale nie przypalony przez kolejne 30 minut.

Wyjąć garnek z chlebem z piekarnika, otworzyć, po kilku minutach podważyć chleb nożem i wyjąć go z garnka. Odłożyć na kratkę do całkowitego ostudzenia.


Razowiec na Miodzie



Pyszny, wilgotny lekko kwaskowy razowiec, taki ''przedwojenny', jakby to moja babcia powiedziała. Przepis dla cierpliwych bo wyrastanie może mu nawet zająć cały dzień! (oryginalny przepis pochodzi i bloga Lawendowy Dom )

Składniki:

300 g zakwasu żytniego

450 g mąki pszennej razowej

240 g wody

1 1/2 łyżki miodu

łyżeczka soli

Przygotowanie:

Składniki na chleb przekładamy do miski i mieszamy 10 minut mikserem z końcówką do ciasta drożdżowego lub ręką (uwaga! ciasto jest bardzo wilgotne)

Ciasto przekładamy do formy keksowej wysmarowanej olejem i wysypanej otrębami lub mąką razową.

Formę z chlebem odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Trwa to zazwyczaj ok. 5-6 godzin. Wszystko zależy od kondycji zakwasu. Gdy poziom ciasta równy jest brzegowi formy włożyć chlebek do zimnego piekarnika i nastawić temperaturę na 230 st.C, na dno można wrzucić kilka kostek lodu, które rozpuszczając się, wytwarzają parę. Po 20 minutach zmniejszam temperaturę do 180 st.C i piekę chleb jeszcze 40 minut. Upieczony chleb powinien brzmieć 'pusto' , gdy go pukamy od dołu. Gotowy wykładam na kratkę do ostygnięcia.









środa, 29 października 2014

Dietetyczne Mini Serniczki Oreo




Lubię słodycze. Szczególnie wieczorem,  kiedy mam chwilę dla siebie, siadam przed telewizorem i czuję w sobie ten zew. Zew czekolady (ale inne słodkie też może być ;)). Zazdroszczę ludziom, którzy nie lubią słodyczy. Mam taką koleżankę co to mówi, że ze słodyczy to najbardziej lubi kiełbasę. Lody, czekolada, ciasta, mogłyby dla niej nie istnieć. Z jednej strony żal mi jej, ale z drugiej to czasem myślę, że też bym tak chciała...nie musieć ciągle staczać wewnętrznej walki - zjeść czy nie zjeść? Chociaż w przypadku moich dietetycznych Mini Serniczków, takiego dylematu nie mam. Oczywiście, że zjeść! Szczególnie że mają tylko 3.5 synsa!

Chudy nabiał jest sprzymierzeńcem każdej diety. Mając dużo białka sprawia, że czujemy się dłużej najedzeni, a dzięki niskiej zawartości tłuszczu ma niską wartość kaloryczną. A przy tym jest uniwersalnym składnikiem w kuchni, może być przyrządzany zarówno na słono jak i słodko. Dlatego gdy chcę zrzucić kilogramy a przy tym mam ochotę na coś słodkiego to próbuje stworzyć kolejny sernik.
Serniczki Oreo są wyjątkowo proste, przepis na masę serową jest nawet mniej skomplikowany niż na mój Sernik Chudzielec (przepis tutaj). W przeciwieństwie do Chudzielca mają spód z ciastka, na wzór tradycyjnych serników angielskich , jednak bez dodatku roztopionego masła które jest konieczne w tradycyjnym przepisie. W przypadku mini serniczków spodem jest całe ciasteczko Oreo! Dzięki temu efekt jest nie tylko ciekawy ale wyjątkowo smaczny. Polecam!


Mini Serniczki Oreo *




Składniki:

300ml serka quark (UK) lub chudego kremowego twarogu 0%
1/4 szklanki słodzika do pieczenia (ja używam Splendy)
1 łyżeczka esencji waniliowej
1 jajko
8 ciasteczek Oreo

Przygotowanie:

Nagrzać piekarnik na 140stopC, połowę blaszki na muffinki wyłożyć papilotkami (z tej porcji wychodzi 6 serniczków). Na dno każdej papilotki włożyć ciasteczko Oreo. Pozostałe dwa ciasteczka pokruszyć.

W dużej misce wymieszać dokładnie serek, słodzik, esencję waniliową i jajko. Następnie dodać pokruszone ciasteczka. Gdy masa sernikowa jest gładka, należy wlać ją do formy na muffinki.

Serniczki piec przez około 20-25 minut. Masa serowa powinna być ścięta. Serniczki po ostudzeniu włożyć do lodówki przynajmniej na 4 godziny przed podaniem.

* Syns - 3,5 synsa za jeden serniczek








sobota, 18 października 2014

Pomysł na śniadanie - kasza jaglana



Cały świat oszalał na punkcie super-zdrowych produktów żywnościowych, tzw superfoods. Pisałam już tutaj kiedyś o komosie ryżowej, starożytnym ziarnie pełnym minerałów, wartości odżywczych i białka. Do superfood zalicza się również egzotyczne ziarna chia, jagody goji, czy już bardziej swojski jarmuż. Jednak świat nie poznał się jeszcze na pewnej kaszy, kaszy która bije na głowę wiele innych superfoods, a którą właśnie my Polacy, mamy okazję regularnie jeść. Ale właściwie dlaczego kasza jaglana jest uważana za taką zdrową i czym właściwie różni się od innych kaszy?


O kaszy jaglanej ostatnio dużo się pisze i mówi, więc nie zaserwuję Wam tu całego referatu :), ale wypunktuję szybko o co chodzi, aby Was przekonać do spróbowania jaglanki. Spotkałam się już z opiniami, że kasza jaglana jest niesmaczna, że ma goryczkę. Faktycznie, goryczka może się pojawić jeżeli kaszę ugotujemy nieumiejętnie, ale w tym też Wam pomogę, a nawet przekonam, że kasza jaglana jest najsmaczniejsza w wersji słodkiej na śniadanie (a przy tym Free na diecie Slimming World!).

Kasza jaglana to kasza z prosa łuskanego, która ma wiele właściwości odżywczych i zdrowotnych:

- nie uczula
- nie zawiera glutenu
- ma właściwości zasadowe, czyli wyrównuje nadmiar kwasu w organizmie (dobra na zgagę!)
- ma właściwości antywirusowe
- pomaga usunąć śluz z naszego organizmu (pomaga przy katarach i infekcjach)
- wysoka w blonnik (pomaga przy zaparciach)
- bomba witaminowa ( głownie witaminy z grupy B, E, lecytyna, krzem)
- ma więcej soli mineralnych niż jakiekolwiek inne zboże
- zawiera białko
- zawiera antyoksydanty
-reguluje poziom cholesterolu we krwi
- jest lekkostrawna

Jak gotujemy kaszę jaglaną aby była smaczna?

Gdy gotujemy kaszę jaglaną stosujemy zasadę 1:2 , na którą możecie znaleźć przepis ze zdjęciami tutaj. Jednak zanim kaszę zaczniemy gotować należy ją najpierw lekko uprażyć w suchym garnku (dosłownie 2-3 minuty, musi zapachnieć orzechami) i szybko przelać wrzątkiem. Następnie płuczemy ją w zimnej wodzie i gotujemy. Ta metoda gwarantuje, że pozbędziemy się goryczki.




Jaglanka Śniadaniowa z Owocami i Cynamonem *


Na dwie porcje:


1/2 szklanki suchej kaszy jaglanej ugotowanej powyższą metodą
250ml mleka półtłustego (1/2 Healthy Extra A lub 3 syns na osobę)
1 jabłko, starte
słodzik do smaku
1 łyżeczka cynamonu
świeże owoce
opcjonalnie: płaska łyżka ziaren chia (0.5 syn), 10g jagód goji (1.5 syn), 10g All Bran Original (1 syn)

Ugotowana kaszę zalewamy mlekiem i podgrzewamy na małym ogniu aż kasza wchłonie mleko i stanie się kremowa. Do kaszy dodajemy słodzik, cynamon i starte jabłko (jeżeli używamy dodajemy teraz również ziarna chia i jagody goji). Przekładamy do słoika lub plastikowego pudełka i wkładamy na noc do lodówki. Rano przekładamy do miseczek, dekorujemy owocami, ewentualnie posypujemy chrupiącymi płatkami All Bran.


*Syns: 1/2 healthy extra A na porcję lub 3 syns/ dodatkowe 1.5 syns za chia,goji i All Bran








piątek, 17 października 2014

Zapiekanka Curry i czwartkowe ważenie .

W tym tygodniu na ważeniu nie najgorzej mi poszło, ale też nie nadzwyczajnie...-1 lbs. Nie jest to nic, ale mogłoby być zawsze lepiej, tym bardziej, że byłam bardzo grzeczna, i trzymałam się limitu synsów. Jednak nie martwię się zbytnio - w końcu spadek to spadek! Widzę przecież jak waga co raz bardziej przypomina tę z przed ciąży.

Dzisiaj na spotkaniu mieliśmy tzw Christmas Party...wiem, tragicznie wcześnie! Ale gra motywacyjna prowadzona przez konsultantke bardzo mi się spodobała. Musieliśmy po prostu napisać jaki prezent chcemy sobie sami sprawić na Święta. A oto mój prezent! 





Bardzo realny zresztą, bo jestem tuż, tuż! Już nawet w niektóre spódnicę się mieszczę, Ale jeansów jeszcze nie zapnę. To zdjęcie ustawiłam sobie jako tapetę w telefonie, aby sobie o tym prezencie/postanowieniu regularnie przypominać :)

W ostatnim tygodniu byłam bardzo leniwa - praktycznie nic nowego nie ugotowałam, tylko sięgałam do mojej bezdennej zamrażalki. Tak więc na obiad mieliśmy spaghetti bolognese, gołąbki, leczo. Oczywiście wszystko bez synsów! Wszystkie te potrawy są bardzo smaczne i niczym nie odbiegają od ich pełnotłuszczowych wersji, jednak po tygodniu takiego jedzenia zawsze mam ochotę wypróbować nowe przepisy. Dlatego dzisiaj zrobię polecany przez wielu Curry Loaf, czyli zapiekankę curry.

Przepis jest bardzo prosty, ale niestety produkty na niego są dostępne tylko w UK. Co ważne, Curry Loaf nie ma synsów, a jemy go na zimno, jako przekąskę, czy jak ja dzisiaj,na kolację z sałatą. 






Curry Loaf / Zapiekanka Curry *


1 puszka Chickpea Dhal (tylko Asda i Tesco są Free) 



1 paczka ryżu smakowego Batchelor's (przyrządzamy go wg przepisu na opakowaniu) 

dodatkowe przyprawy: np łyżeczka wędzonej papryki, lyżeczka kuminu, płatki chilli

4 jajka

Wszystko mieszamy, wkładamy do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia lub folią i pieczemy przez 40 -45

minut w 180 stopniach.

* syns - 0

wtorek, 14 października 2014

Zasady Slimming World (4) - Syns


SYNSY (nazywane również grzechami) , są to punkty które musimy liczyć za wszelkie produkty które nie są wymienione jako produkty Free, Superfree lub Healthy Extra. Np tłuszcze, słodycze, dodatkowy tłusty nabiał czy chleb, alkohol, produkty mączne itp. Każdego dnia mamy pulę synsów do wyczerpania - 15 (a minimum należny ich użyć 5). Produkty mające wartość synową należny ważyć i mierzyć.

Produkty które nie należą do list Free i Superfree mają przypisaną konkretną wartość synsów – specyficzną dla danego produktu (np łyżka płaska dżemu ma 1 syn, batonik KitKat dwa paluszki ma 5,5 synsa a płaska łyżeczka masła ma 2 synsy).

Wartości synsów możemy sprawdzić albo w specjalnej książce, albo na aplikacji w telefonie/stronie Slimming World (ale tylko osoby które chodzą na spotkania maja do nich dostęp), lub po prostu można wpisać w Googla frazę ''How many syns in...'' a odpowiedź na pewno wyskoczy z innego forum. Można również (choć nie zawsze jest to dokładny sposób) liczyć za każde 20 kcal produktu 1 syn. Ta ostatnia metoda szczególnie sprawdza się przy produktach polskich.

Postaram się regularnie umieszczać listy syns tutaj na blogu, przynajmniej te podstawowe. Jeżeli umieszczam przepis na blogu to wartość syns znajdziecie zawsze pod przepisem.

Po więcej informacji i wsparcie zawsze możecie się udać na grupę na Facebooku – ''Slimming World po Polsku'', gdzie poznacie wiele osób stosujących dietę Slimming World, mieszkających zarówno w UK , jak i w Polsce.




środa, 27 listopada 2013

Wspomnienie Lata - Batoniki Owsiane z Malinami


Rozpakowałam zimowe ubrania, ciepłe swetry, szaliki, kozaki. Jesień zaatakowała Anglię już we wrzesniu, deszczem i przenikliwym wiatrem...a potem było już tylko gorzej. Obrzydliwa plucha. Zazwyczaj kocham jesień w UK, gdyż nadal jest ciepło a drzewa się pięknie złocą...no ale nie w tym roku. Mogę zapomnieć o nostalgicznym babim lecie, i od razu przygotować się na 8 miesięcy angielskiej szarugi. No proszę, ale depresyjne myśli mnie dopadły! Zamiast się mazać, trzeba coś dobrego upichcić, tym razem nie dietetycznego! Najlepiej z owocami lata! Tak aby poczuć ciepło słońca, chociaż na podniebieniu!

Uwielbiam angielskie ciastka typu ' Flapjack', batoniki z płatków owsianych, bakalii, masła i golden syrupu. Moje owsiane batoniki, maja bardzo podobną konsystencję, co flapjacki, chociaż w składzie użyłam ciemny, brązowy cukier , zamiast golden syrupu. Jest to dobra wiadomość, dla tych co mieszkają w Polsce, gdzie golden syrup nie jest powszechnie dostępny.

Batoniki są miękkie, lekko ciągnące, z chrupiącą kruszonką na wierzchu, przełożone kwaskowym nadzieniem z malin, lekko cynamonowe. Nadają się świetnie jako trocha zdrowsza słodka przekąska. Ale tylko trochę ze względu na płatki owsiane i brak ulepszaczy. Mimo wszystko pamiętajmy, ze nadal mają w sobie dużo masła i cukru! Dlatego ja pokroiłam gotowe batoniki na małe kawałki i od razu w porcjach zamroziłam - aby nas nie kusiło!!! Polecam to rozwiązanie, kiedy w domu są łakomczuchy, które nie mogą poprzestać na jednym kawałku. Dzięki mrożeniu w porcjach, mój mąż, co rano wyjmuje sobie taką przekąskę, którą następnie zabiera do pracy. Do południa batonik jest już rozmrożony, i może być spałaszowany z popołudniową kawą!





Batoniki Owsiane z Malinami *

Ciasto:
1.5 szkl maki pszennej
1 szkl cukru muscavado
1,25 szkl płatków owsianych (nie błyskawicznych!)
170g masła
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
0.5 łyżeczki sody 0.5 łyżeczki cynamonu

Nadzienie:

0.25 szkl cukru muscavado
1 łyżka startej skorki z cytryny
2 łyżki maki pszennej
400g malin (świeżych lub mrożonych)
0.25 szkl wyciśniętego soku z cytryny
2 łyżki stopionego masła


Sposób wykonania:

Ciasto: Wymieszać w blenderze (z ostrzami) mąkę,cukier, płatki owsiane, sól, proszek do pieczenia, sodę i cynamon aż do powstania kruszonki. Odłożyć 1.5 szklanki kruszonki, resztą wykleić wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę (20cm/25cm), mocno dociskając ciasto do dna blaszki. Piec spód przez 15 min w piekarniku nagrzanym do 170 stop C.

Nadzienie: W średniej wielkości misce wymieszać cukier, skórkę z cytryny, cynamon i mąkę. Dodać maliny, sok z cytryny i masło. Miksturę należy wymieszać dokładnie (najlepiej dłońmi) aby wszystkie maliny byle pokryte resztą składników.

Po upieczeniu spodu, należy go ostudzić na kratce, następnie wyłożyć na spód nadzienie z malin. Posypać całość kruszonką którą wcześniej odłożyliśmy.

Piec całość przez 35-45 min, aż kruszonka się upiecze i zrumieni. Ciasto należy całkowicie ostudzić zanim zabierzemy się za krojenie go na kawałki (inaczej się rozsypie).

*Syns - wolę nie wiedzieć! ;)




czwartek, 1 sierpnia 2013

Dreamy Chocolate Sorbet - lody dla Czekoholików !


Lato w pełni. Anglię zalewa fala upałów. Ostatnią rzeczą na jaką mam ochotę przy takiej pogodzie to włączenie piekarnika. Więc co robimy???? LODY! Pyszne barrrrdzo czekoladowe lody, a raczej sorbet, gdyż w liście składników brakuje śmietanki, mleka czy jajek. Oznacza to,że redukujemy kalorie (i synsy). Również zamieniłam cukier na słodzik, ale jeżeli nie używamy słodzików to można dodać cukier (jeżeli jesteśmy na Slimming World to musimy policzyć za cukier synsy)

Czy mieliście kiedyś szansę spróbować prawdziwych włoskich ''gelato''? Lekkie, ale kremowe, a w smaku magicznie intensywne. Nie potrzebują żadnych dodatków typu bita śmietana czy polewa. Chłodzą w upały, ale nie zemdlą od nadmiaru słodyczy. Tak właśnie smakuje ten sorbet czekoladowy. Zachwycający w swojej prostocie.


Nie jest to deser dla tych co lubią tylko łagodną, mleczną czekoladę. Sorbet czekoladowy nie ustępuje w smaku najbardziej wykwintnym czekoladowym truflom, czy tortom. Eksploduje smakiem gorzkiej czekolady. Nie można go zjeść dużo na jednym posiedzeniu (co oznacza niewielką konsumpcję synsów) , ale może się okazać, że zostaniecie przyłapani przy otwartej zamrażalce w środku nocy. Nie dajcie się zwieść niewinnie brzmiącemu słowu ''sorbet''! Ta wersja nie ma nic wspólnego z lekkim smakiem wodnego loda! Do tego przepisu powinno być załączone ostrzeżenie, gdyż jest wyjątkowo uzależniający, a jeżeli jesteście takim czekoholikiem jak ja, to ten sorbet będzie kontrolował Wasz umysł (i rękę w której trzymacie łyżkę) dopóki nie zniknie z zamrażalki.




  
Sorbet Czekoladowy*

Składniki:

555 ml ( 2 i 1/4 szkl.) wody
1 szklanka słodzika nadającego się do wypieków
75 g (3/4 szkl.) kakao w proszku (13.5 syns)
170g gorzkiej czekolady (70%) (56.5 syns)
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
szczypta soli

Przygotowanie:

W dużym garnku (musi być duży, inaczej sorbet może wykipieć) wymieszać 375 ml ( 1 i 1/2 szkl.) wody, cukier, kakao i sól. Zagotować mieszając, poczekać około 1 minuty od zagotowania (cały czas mieszając) i zdjąć z gazu.
Dodać gorzką czekoladę, mieszać aż się rozpuści, dodać wanilię i pozostałe 180 ml (3/4 szklanki) wody.
Ubijać mieszaninę blenderem przez około 30 sekund, aż utworzy się delikatna piana na powierzchni.
Schłodzić sorbet w lodówce (najlepiej przez noc), następnie przełożyć do maszyny do lodów.
Z przepisu wychodzi około 1 litr lodów.

* Syns - 70 za litr lodów








środa, 31 lipca 2013

Komosa Ryżowa ( Quinoa ) – your new best friend!

Kto słyszał o komosie palec do budki! Pewnie niewielu z Was. ..ja dopiero usłyszałam o tym super-nasionku niecały rok temu. A o komosie warto wiedzie i warto ją jeść! 

Zanim przejdziemy do naukowych detali dlaczego komosa to samo zdrowie, porozmawiajmy o tym z czym ją jeść, jak ją gotować i przede wszystkim jak komosa smakuje.
 Komosa smakuje neutralnie, jak ryż czy kasza, możne z lekkim posmakiem orzechów. Gotujemy ją też podobnie (mój niezawodny tutorial poniżej), podajemy ją jako dodatek do sosów, mięsa, w sałatkach, lub gotujemy jak owsiankę.

Dlaczego w takim razie powinniśmy zamienić ryż na komosę? Otóż sekret komosy nie tkwi w jej smaku czy uniwersalności. To właściwości odżywcze sprawiają ,że jest ona bezkonkurencyjnym dodatkiem do tzw. kotleta!
Komosa jest to ziarno z tradycjami, uprawiane od stuleci na stokach Andów. Starożytni Inkowie docenili wartości odżywcze i lecznicze komosy już ponad 5000 lat temu, nazywając ja świętym zbożem. Zapomniana przez wiele lat teraz powraca do łask i zaliczana jest do Super Foods. A oto dlaczego: 

Białko – kto nie je mięsa , ten wie jak ciężko jest pozyskać ten ważny składnik odżywczy z natury. A komosa ma go ponad 4g na 100g! To dwa razy tyle co ryż. 
Tłuszcz – jaki tłuszcz???? Komosa ma niecałe 2% tłuszczu na 100g. 
Węglowodany – komosa ma ich prawie tyle samo co ryż (ponad 20g /100g), ale są to węglowodany złożone, podane minimalnej obróbce, dzięki czemu pozostaniemy syci na długo po posiłku. A jeżeli zwracacie uwagę na Indeks Glikemiczny to też warto wybrać komosę , która ma niski IG35.
Składniki mineralne – komosa zawiera więcej wapnia niż mleko! Stanowi źródło żelaza, fosforu,witaminy E i witamin z grupy B. To niewielkie ziarenko jest również doskonałym źródłem potasu, cynku oraz błonnika pokarmowego.
Właściwości lecznicze – dzięki zawartej w komosie saponinie, jej spożywanie możne mieć działanie przeciwalergiczne, przeciwzapalne, przeciwgrzybiczne i przeciwwirusowe. 
No i jeszcze jedna bardzo ważna cecha – komosa nie zawiera glutenu! W dzisiejszych czasach na nietolerancję glutenu (celiakię) cierpi co raz więcej osób, a naturalny produkt bezglutenowy taki jak komosa, może stanowić podstawę ich diety.
Mam nadzieję że powyższy wpis przekona Was do spróbowanie tego super-ziarenka. Szczególnie zachęcam do tego osoby dbające o linie i chcące wprowadzić nowy, zdrowy składnik do swojej diety.
Komosę ryżową (Quinoa) można dostać w sklepach z żywnością ekologiczną, 0.5 kg kosztuje ok 15zł.
Dajcie szansę Komosie!





Idealna Komosa* 

 - 1 szklanka komosy 
 - 2 szklanki wrzątku 
 - szczypta soli 

1. Dokładnie przepłucz komosę pod bieżąca wodą.

2. Przełóż komosę do garnka, zalej wrzątkiem i dodaj szczyptę soli.

3. Zmniejsz płomień i przykryj garnek. Gotuj, aż komosa wchłonie całą wodę (ok 15-20 min).


4. Zdejmij komosę z ognia i spulchnij ziarna widelcem.

5. Ta-Dam! Pyszna, sypka komosa gotowa! 

* Komosa (Quinoa) jest produktem Free na diecie Slimming World





niedziela, 28 lipca 2013

Cheesecake Extravaganza na diecie




Jakiś miesiąc temu wyjęłam z dna szafy bikini. Czas na kontrolę jakości! No tak, lato już w pełni a ja jeszcze nie sprawdziłam co się dzieje pod odzieżą wierzchnią po zimie.

Ok , wcisnęłam się!...ale odbicie w lustrze co najmniej mnie nie zadowoliło! 
To była długa zima wypełniona nie do końca odchudzającymi gulaszami, curry i brakiem ruchu. Wskoczyłam na wagę a tu dodatkowe 6kg. Na pewno 6, sprawdzałam baterie w wadze dwa razy aby się jeszcze upewnić czy wredna maszyna mnie nie oszukuje!

Po tym dewastującym odkryciu zarządziłam w naszym domu akcję 'Gubię Boczki na Lato', czyli wracamy do podstawowych zasad Slimming World. Mam swój sprawdzony sposób na zdrowe gubienie tłuszczyku (diety cud to nie moja bajka)...nazywa sie Slimming World. Główne przykazanie to unikać produktów wysoko-tłuszczowych, białej mąki cukrów (zasady znajdziecie tutaj).
Ale jak świat długi i szeroki, wszyscy wiemy, że znać zasady to jedno, a wytrwać przy nich to już zupełnie inna historia więc mi również przytrafia się od mych sprawdzonych zasad odstąpić.

Lubię słodycze. A jedyny sposób aby uniknąć chwili zapomnienia z tabliczką czekolady, to znalezienie godnego jej odpowiednika w wersji light. 
Moją sprawdzoną receptą na zaspokojenie głodu cukrowego jest Sernik Chudzielec (3.5 syns na Slimming World). Praktycznie bez mąki, na serku 0%, ze słodzikiem i mnóstwem owoców, puszysty i kremowy. Szybko się go robi i jest pyszny. Idealny na niedzielę!





Sernik Chudzielec*


Składniki:

375 g twarogu kremowego 0% (np. Twaróg Delikatny President 0%, w UK quark) 
300 g chudego serka wiejskiego (zmielonego blenderem na gładką masę) 
4 jajka (żółtka oddzielone on białek) 
1/2 szklanki słodzika do wypieków 
1 łyżka mąki ziemniaczanej lub skrobi kukurydzianej (3.5 syns)
2 łyżeczki esencji z wanilii 
skórka otarta z pół cytryny 
ulubione owoce 

Przygotowanie:

Nagrzać piekarnik do 180 C, niewielką tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia.

W misce wymieszać widelcem: twaróg, serek wiejski, cukier, żółtka jajek, wanilię, skórkę z cytryny oraz mąkę ziemniaczaną (skrobię).

W oddzielnej misce ubić białka na sztywną pianę. 


Delikatnie mieszając dodać pianę do reszty składników. 

Przełożyć płynne ciasto do formy. Piec przez ok 40 min (powinien być całkowicie ścięty i przypieczony na brzegach). Ostudzić w otwartym piekarniku. 

Sernik urośnie w trakcie pieczenia, jednak opadnie od razu po wyłączeniu piekarnika. 
Całkowicie ostudzone ciasto należy włożyć do lodówki na przynajmniej 3 godziny zanim je rozkroimy. 
Sernik warto ustroić świeżymi owocami tuż przed podaniem.


* Syns - 3.5 za cały sernik